niedziela, 15 grudnia 2013

67. Because time helps our hearts.?

Dzisiaj będzie troszeczkę inaczej. Nie będę opisywała co działo się u mnie, jak spędziłam weekend i jakie mam plany następny tydzień. Tytuł notki może być podpowiedzią do ogólnej treści którą chcę przekazać.

Błądzę, myślami po krainie wspomnień,

Błądzę, szukając miejsca gdzie zapomnę.
Wzrokiem ludzi złych wciąż prowadzona,
Sama nie jestem w stanie ich pokonać.



Moknę wśród deszczu, który mi pozostał.
Modlę się, by zmienił dziś ciemności obraz.
Obraz, który mi namalowałeś, 

Idąc w przeciwną stronę niż iść miałeś...

Czy czas leczy nasze rany.? Czy to tylko nasze pragnienie, żeby tak było.? By w końcu było lepiej, by zapomnieć, pogodzić się z czymś... by nie cierpieć. Ile razy w ciągu ostatniego roku, miesiąca, może nawet tygodnia uparcie wmawiałam sobie, że po jakimś czasie będzie lepiej, będę śmiałą się z własnych błędów i myśleć: "Jak mogłam być taka głupia?". Nie mam pojęcia czy to dzisiejsza pogoda wywołuje u mnie takie refleksje, czy to zbliżający się koniec roku potrzebuje podsumowania, ale próbuję sobie wmówić że gdy już w końcu opiszę to co boli, przeszkadza i ciągle rani , gdy "wyrzucę" to z siebie, łatwiej będzie zamknąć pewien bolesny rozdział.
Pozbycie się wspomnień które teraz wywołują smutek, powinno chyba być dobrym rozwiązaniem. Niestety, nie można na zawołanie zapomnieć o małej lecz ważnej cząstce samej siebie, udawać że coś nigdy się nie zdarzyło i chociaż jest to pewnie najłatwiejsze rozwiązanie - tak naprawdę ono nie istnieje. Być może to, co teraz jest bolesną raną, kiedyś będzie stanowić jedno z najpiękniejszych wspomnień. Bo przecież "najdłużej goją się blizny po szczęściu", a wtedy, wtedy to chyba było szczęście. Szczęście za które trzeba zapłacić łzami. Bo nie ma nic za darmo. Bo czymś na to zasłużyłam. Bo tak w końcu musi być. Bo nie mamy wpływu na decyzje innych...


Ciekawe czy ktoś dotrwał do końca notki. Przepraszam Was za takie osobiste osobistości. Następnym razem postaram się przygotować coś bardziej przyjemnego w czytaniu, może nawet odszukam jakąś niepublikowaną sesję. Koniec z podobnymi tematami. Trzeba zakończyć to jakoś bardziej optymistycznie:


Paulla. ♥



4 komentarze:

  1. jak dla mnie czas nie leczy ran, po prostu przyzwyczajamy się do tego, ale w szczególnych momentach nawet po latach boli tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. każdy z nas czasem musi się wygadać,nawet jeśli nie ma komu ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że komentujesz :*
Na pewno się zrewanżuję (: